W rozmowie z Michałem Gąsiorem były bramkarz reprezentacji Polski mówi o tym, dlaczego usunięcie godła z reprezentacyjnych koszulek to sabotaż i kto powinien zastąpić Grzegorza Lato na czele PZPN. Apeluje też do kibiców, by na meczu z Węgrami zaraz po hymnie narodowym odśpiewali „hymn PZPN”. Niestety, rzeczniczka PZPN odmówiła wszelkich komentarzy.
Michał Gąsior: Jaka myśl przyszła Panu do głowy, gdy dowiedział się Pan, że reprezentanci Polski nie zagrają z orłem na piersi?
Jan Tomaszewski, były reprezentant Polski: Pomyślałem, że to nawet nie jest skandal, to nie jest afera, a po prostu sabotaż. Dlatego, że każdy młody człowiek w Polsce marzy o tym, by wystąpić w koszulce z białym orłem na piersi. Bez względu na to w jakiej dyscyplinie. To nawet nie chodzi o symbol, chodzi o coś więcej. Na Małysza mówiliśmy przecież Orzeł z Wisły, na drużynę szczypiornistów mówiliśmy Orły Wenty, zawodników Kazimierza Górskiego nazywaliśmy Orłami Górskiego. Tylko Grzegorz Lato mógł na Dzień Niepodległości odebrać nam tego orła.
Dlaczego władze PZPN podjęły taką decyzję? Zdecydowały względy biznesowe?
To jest tylko i wyłącznie działanie biznesowe, którym powinien zająć się prokurator. Umieszczenie na koszulkach reprezentantów Polski futbolowej swastyki, symbolu najbardziej znienawidzonej przez Polaków organizacji, to jest profanacja. Przecież prawdziwy kibic będzie pluł na taką koszulkę, nigdy czegoś takiego nie kupi i nie usiądzie w tym na trybunach.
Grzegorz Lato ostatnio powiedział, że „godło schodzi na psy”, bo widnieje na chińskich podróbkach reprezentacyjnych koszulek…
Grzegorza Lato jako piłkarza bardzo szanuję, ale jako prezes związku to jest niestety prostak. Jak można coś takiego wymyślić, skoro te koszulki mają nie tylko godło naszego kraju, ale także znak firmowy Nike, który jest przecież zastrzeżony. Chińczyków na bazarze można więc ścigać nie za orła na koszulce, ale właśnie za zastrzeżony znak Nike. Ludzie z PZPN chcą chyba znaleźć głupszych od siebie.
Profil iktomaracje.pl na Facebooku – 186 fanów. Plus jeden? »
Jerzy Dudek twierdzi, że po takiej decyzji i takich wypowiedziach prezes Lato powinien podać się do dymisji. Podpisze się Pan pod tymi słowami byłego bramkarza naszej reprezentacji?
Jurka Dudka przez kilka lat nie było w kraju, więc nie wie, że brak orła na koszulce reprezentacji Polski to tylko jeden z elementów kompromitacji Laty i ludzi PZPN. Ta dymisja powinna nastąpić dużo wcześniej. Z kolei konkretna decyzja dotycząca reprezentacyjnych koszulek kwalifikuje się do tego, by nowy minister sportu wprowadził do PZPN komisarza. Ja będę o to wnioskował jako poseł i członek sejmowej komisji sportu. Wstydzę się tego, że na Euro2012 może reprezentować nas Grzegorz Lato. Chciałbym, żeby reprezentował nas komisarz, a w takiej roli widziałbym Zbigniewa Bońka. Inaczej czerwiec 2012 to będzie wpadka za wpadką, kompromitacja za kompromitacją.
Jak powinni w takiej sytuacji zachować się kibice?
Ja apeluję do kibiców, by na meczu z Węgrami wysłuchali narodowego hymnu w skupieniu i zadumie, a zaraz potem odśpiewali znany wszystkim hymn PZPN.
Może po prostu jesteśmy zbyt konserwatywni, zbyt dużą wagę przykładamy do symboliki…
W takim razie niech Piotrkowska w Łodzi nazywa się Nokia Street. Naprawdę wszystko można sprzedać, ale są pewne świętości, które trzeba uszanować.
Tymczasem nasi reprezentanci znaleźli się między młotem a kowadłem. Co oni powinni zrobić?
Na pewno powinni wyrazić oburzenie. A jak ja usłyszałem kapitana Kubę Błaszczykowskiego i Wojciecha Szczęsnego, którzy mówią, że właściwie nic się nie stało, straciłem do nich szacunek. Pan Bóg ich ukarał podczas meczu z Włochami.
